Top Menu

Category Archives Starty

Gdzieś na 3-cim km wrocławskiego maratonu

Udział w 35. PKO Wrocław Maraton to dla mnie kolejny, czwarty już krok zbliżający mnie do zdobycia Korony Maratonów Polskim i jednocześnie piąty start na królewskim dystansie. Wrocławski maraton był dla mnie również ostatecznym sprawdzianem przez próbą walki o nowy "personal best" w Poznaniu.

Medal 16. Cracovia Maraton

16. PZU Cracovia Maraton to mój czwarty bieg na królewskim dystansie i trzeci z tych zaliczanych do Korony Maratonów Polskich. Aby zdobyć to odznaczenie muszę jeszcze ukończyć maratony we Wrocławiu i Poznaniu. Na ten pierwszy jestem już zapisany. Zapisy na drugi ruszają za kilka dni - według informacji podanych przez organizatora 9 maja 2017.

Na trasie 44. Maraton Dębno

Kilka dni temu, 2 kwietnia 2017 roku odbył się 44. Maraton Dębno. Jest to jeden z pięciu maratonów, które trzeba ukończyć, aby zdobyć Koronę Maratonów Polskich. Ja w zeszłym roku zdecydowałem się podjąć takie wyzwanie. Maraton w Dębnie jest moim trzecim ukończonym maratonem i drugim z listy wymaganych do KMP. Warszawa i Dębno odhaczone. Pozostały Kraków, Wrocław i Poznań.

Przed startem w 38. PZU Maraton Warszawski

Mój debiut na dystansie maratońskim był na tyle udany, że postanowiłem pójść za ciosem i wystartować w kolejnym maratonie. Co więcej, zdecydowałem się na "gościnne występy". Mój wybór padł na Maraton Warszawski. Tegoroczna edycja odbyła się 25 września, ale ja w stolicy byłem już dzień wcześniej. Planowałem nawet zwiedzić kilka miejsc, ale jak się okazało samo poruszanie się po Warszawie, przeważnie przez osoby nie znające miasta, było bardziej czasochłonne niż zakładałem. Ostatecznie zwiedziłem jedynie ... Tor Wyścigów Konnych na Służewcu, gdzie mieściło się Biuro Zawodów.

Półmaraton gdański z uśmiechem na twarzy

No i stało się. Kolejny Półmaraton Gdańsk przeszedł do historii. Startowałem w tym biegu bez żadnej spinki. No może była jedna mała. Umówiłem się z debiutującymi na tym dystansie znajomymi, że pobiegnę z nimi. Coś w rodzaju pacemakera, zająca ... Ja bym raczej powiedział - towarzysza, ponieważ to Grzegorz bardziej niż ja pilnował czasu i zaplanowanego tempa biegu.

Close