Top Menu
Chwilę po starcie biegu Parkrun

Jest sobota, jest Parkrun! Taki okrzyk można usłyszeć o godzinie 9 w każdą sobotę w 38 miastach w całej Polsce. O tej porze, tysiące biegaczy startuje w biegu Parkrun – towarzyskich zawodach biegowych na dystansie 5 km.

Jedną z przyczyn niepowodzenia podczas maratonu w Dębnie był brak startów w zawodach, podczas których mogłem obyć się z atmosferą panującą podczas startu oraz nauczyć się walki do samego końca.

Maraton w Krakowie już za 2 tygodnie. Do tego czasu nie uda mi się nigdzie wystartować, ale … mogę przynajmniej powalczyć z innymi biegaczami właśnie podczas sobotnich biegów Parkrun.

W Gdańsku bieg Parkrun odbywa się w dwóch lokalizacjach, tj. w Parku Reagana i przy zbiornikach retencyjnych Gdańsk-Południe. Ja dzisiaj wybrałem tą drugą.

Podczas rozgrzewki spotkałem Tomasza. To chłopak, który kilka dni temu ukończył 3. Gdańsk Maraton z czasem 2:58:48. Więcej o nim poczytacie na blogu, który prowadzi pod adresem gdanskibiegacz.blog.pl. Porozmawialiśmy chwilę o planach biegowych na najbliższą przyszłość i ustawiliśmy się na linii startu. W dzisiejszym biegu wzięło udział ponad 60 biegaczy.

Ja ostatni raz uczestniczyłem w tej imprezie we wrześniu zeszłego roku. Na dzień dzisiejszy mój najlepszy wynik w tej imprezie to 22’44. Jak już nie raz pisałem nie jestem sprinterem. Szybkie bieganie nie jest dla mnie. Ale to nie znaczy, że nie mogę powalczyć. Tak było właśnie dzisiaj.

Startując w dzisiejszym biegu Parkrun chciałem poćwiczyć bieg na większym zmęczeniu, a przy okazji popracować trochę nad swoją prędkością. Mam nadzieję, że dzięki startom m.in. w takich imprezach nie będę się tak łatwo poddawał podczas bardziej wymagających startów.

Start uważam za udany. Osiągnąłem wynik tylko niecałą minutę gorszy od swojego rekordu, co biorąc pod uwagę brak treningów szybkościowych jest sporym sukcesem. Czas z pomiaru to 23’39. Zająłem 29 miejsce na 65 biegaczy, którzy ukończyli bieg.

Biegło się ciężko, ale miałem jeszcze tyle sił aby przyspieszyć na finiszu. Według zegarka ostatni kilometr przebiegłem w czasie 4’17. Dzięki temu biegowi przypomniałem sobie ile radochy może sprawić walka podczas biegu.

Za tydzień też będę!

Pełen zapis biegu znajdziecie na stronie: www.strava.com/activities/943087159.

 

Zdjęcia pochodzą ze stron:

 

 

About The Author

W połowie roku 2013 znajomy namówił mnie na bieganie. Na początku były starty w sobotnich biegach Parkrun. W lutym 2014 roku miałem swój debiut w oficjalnym starcie na 10 km (Bieg urodzinowy, Gdynia). I tak zaczęło się moje uzależnienie od biegania, w którym siedzę do dzisiaj.

  • Maciek Żółtowski

    Więcej szybkości, to z całą pewnością pomoże w przygotowaniach maratońskich 🙂 Zapas jest jeszcze ogromny, co widać chociażby po ostatnim kilometrze.
    Powodzenia!

Close