Top Menu
Numer startowy ONICO Gdynia Półmaraton

W Internecie pojawia się coraz więcej galerii z półmaratonu. Emocje powoli opadają. Czas podsumować start w ONICO Gdynia Półmaraton.

19 marca 2017 roku ulice Gdyni opanowali biegacze. Ponad 6 tys. biegaczy wzięło udział w drugim już półmaratonie organizowanym w Gdyni – ONICO Gdynia Półmaraton. Wśród nich byłem i ja. Udział w tym biegu potraktowałem jako start testowy przed maratonem w Dębnie, który odbędzie się już za 2 tygodnie. Od samego początku wiedziałem, że nie będę tu walczył o nowy rekord życiowy na tym dystansie.

W związku z tym, że moim głównym celem na ten rok jest przebiegnięcie czterech maratonów, mój plan treningowy ustawiony jest właśnie pod ten konkretny dystans. W maratonie w pierwszej kolejności liczy się wytrzymałość biegowa. Taki amator jak ja musi wytrzymać ok. 4 godzin na nogach i to najlepiej w ciągłym biegu. Aby dotrzeć w jednym kawałku do mety, muszę biec w odpowiednim (wolnym) tempie. Nie jestem typem szybkiego biegacza. Nie pozwalają mi na to warunki fizyczne – krótkie nogi i spora waga. O ile nad wagą ciągle pracuję, to nóg już nie wydłużę.

Podczas półmaratonu można trochę bardziej poszaleć. Zakładając, że mam w sobie tyle samo energii ile potrzeba na maraton, i mając do przebiegnięcia dystans o połowę krótszy, można trochę przycisnąć i powalczyć o dobry czas. Ale … do tego trzeba się odpowiednio przygotować. W planie treningowym musi być więcej biegów w II i III zakresie, więcej interwałów i wszystkich innych jednostek treningowych, które pomogą poprawić prędkość i wytrzymałość tempową. W moim planie treningowym takich rzeczy nie było zbyt dużo. Dla mnie podstawową jednostką treningową były długie i spokojne wybiegania. Ważne było aby przyzwyczaić organizm do jak najdłuższej pracy. Prędkość w moim przypadku spadła na drugi albo i trzeci plan.

Tym bardziej cieszy mnie wynik uzyskany podczas ONICO Gdynia Półmaraton. Cały dystans przebiegłem w czasie 1:50:36. Biegłem w miarę równo i spokojnie. Oczywiście trochę mocniej niż gdybym biegł w maratonie. Stąd niezbyt wysokie średnie tętno podczas biegu, które oscylowało w okolicach 150 ud/min (146 ud/min to u mnie górna granica I zakresu). Tempo ok. 5:11 min/km również było ciut wyższe od maratońskiego. W Dębnie chcę pobiec “nie gorzej” niż w zeszłym roku w Gdańsku. Dlatego tempo na maraton będzie wolniejsze o jakieś 15-20 sekund na każdym kilometrze. Takie są plany … a jak wyjdzie zobaczymy.

Gdynia przywitała biegaczy mocnym wiatrem.

Sztormowa pogoda w Trójmieście już od kilku dni próbowała wystraszyć biegaczy. Było chłodno. Było mokro. Ale najgorsze było to, że strasznie mocno wiało.

Gdy w niedzielny poranek wyszedłem na spacer z psem … padał śnieg z deszczem. Wtedy zacząłem się zastanawiać czy aby nie przygotować sobie innego stroju biegowego. Ostatecznie założyłem na siebie koszulkę termo z długim rękawem, na wierzch koszulkę z krótkim, krótkie spodenki (leginsy) oraz długie skarpety kompresyjne. Na stopach znalazły się moje nowe Nike Pegasus 33.

Oczywiście podczas drogi i rozgrzewki miałem na sobie jeszcze długie spodnie oraz bluzę z kapturem. Cały czas zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem ubierając się właśnie w ten sposób, ale porządna rozgrzewka spowodowała, że podczas oczekiwania na start nie zmarzłem aż tak mocno. A podczas biegu … wiadomo, było już cieplej.

Wspomniany wcześniej wiatr też nie był aż tak mocny jakby się mogło wydawać. Czasami przeszkadzał. Czasami pomagał. Według mnie ogólny bilans wyszedł na zero.

Jak wyglądał mój bieg podczas ONICO Gdynia Półmaraton.

Trasa gdyńskiego półmaratonu jest trasą dosyć przyjemną i oprócz dwóch większych podbiegów – prawie płaska.

Profil trasy ONICO Gdynia Półmaraton i tempo biegu
Profil trasy ONICO Gdynia Półmaraton i tempo biegu

Jak widać na powyższym zrzucie, tak i w moim odczuciu, najtrudniejszym etapem biegu było pierwsze 5 km. Był to bieg prawie cały czas pod górę. Niby różnica wzniesień według map wynosi “jedynie” ok. 50 metrów, ale ciągły bieg pod górę na takim dystansie daje popalić nogom, płucom i sercu. Przeważnie kiedy biegnie się go dosyć szybko. Ja starałem się biec spokojnie i zatrzymać siły na dalszą część biegu.

Po 5 km trasa prowadziła w dół lub się wyrównywała. Tutaj w biegu mogła pomóc grawitacja. Można się było trochę rozluźnić lub docisnąć tempo.

Kolejny cięższy odcinek to 17-18 km. Drugi podbieg pod ul. Świętojańską. Trochę dłuższy niż za pierwszym razem, bo zaczynający się już przy Placu Kaszubskim. W sumie chyba nawet ciut ponad 1 km podbiegu. Niby długo, ale ja osobiście nie odczułem go tak mocno jak za pierwszym razem. Prawdopodobnie dzięki dopingowi kibiców. Wrzaski dzieciaków dodawały tyle energii, że tempo biegu na tym odcinku nie było dużo niższe od tempa podczas odcinków płaskich. Przybijanie piątek i pozdrawianie kibiców dodatkowo odwracało uwagę od zmęczenia.

A później … później było już z górki. Ostatnie 3 km półmaratonu były najszybszymi podczas całego biegu. Bliskość mety, płaski teren i kibice pomagali wyszarpać jeszcze trochę siły na te ostatnie metry. Była moc.

Jak rozkładały się tempa i inne parametry biegu widać na poniższym obrazie.

Tempo mojego biegu podczas ONICO Gdynia Półmaraton
Tempo mojego biegu podczas ONICO Gdynia Półmaraton

Moja ocena ONICO Gdynia Półmaraton

“Połówkę” w Gdyni biegłem już drugi raz. Zarówno rok temu jak i teraz bieg bardzo mi się podobał. Organizacja, poza paroma drobnymi niedociągnięciami, bardzo dobra. Widać, że organizator wyciągnął wnioski z uwag zgłaszanych po poprzedniej edycji. Pamiętam, że wtedy dużo ludzi skarżyło się na długi czas oczekiwania przy odbiorach depozytów. Teraz w namiotach rozstawione były wieszaki (nie wiem, może nawet ponumerowane) i nie trzeba było przerzucać setek worków, aby znaleźć ten właściwy. Nie widziałem żadnych kolejek.

Jedyne do czego mógłbym się trochę przyczepić, albo po prostu zwrócić uwagę organizatorów, to słabo oznaczone strefy startowe. Były jakieś kartki wywieszone na płotach i barierkach, ale wystarczyło że w pobliżu stanęło kilka osób i już ta kartka była niewidoczna. Widziałem sporo ludzi błądzących i szukających swojego miejsca. Zresztą sam byłem jedną z nich.

Drugi problem, który mnie dotyczył trochę mniej to oznaczenie stref z napojami podczas biegu. Dobrym zwyczajem jest wystawianie znaków informujących o zbliżaniu się do takiego miejsca już dużo wcześniej. Tak jest np. podczas maratonu w Gdańsku. Ja osobiście nie korzystałem ani z punktów z wodą, ani z punktów odżywczych (miałem swoje rodzynki, a wody nie potrzebowałem), ale np. zostałem potrącony przez osobę, które nagle rzucała się na drugą stronę ulicy po butelkę wody. A to mogło się już skończyć źle.

Poza tymi drobnostkami … same plusy. Lubię biegać gdyńską “połówkę”. W przyszłym roku pewnie też wystartuję. Brawo organizatorzy! Brawo kibice!

Finisz podczas ONICO Gdynia Półmaraton
Finisz podczas ONICO Gdynia Półmaraton

 

Zapis mojego biegu znajdziecie wchodząc na stronę https://www.strava.com/activities/906603878/overview.

About The Author

W połowie roku 2013 znajomy namówił mnie na bieganie. Na początku były starty w sobotnich biegach Parkrun. W lutym 2014 roku miałem swój debiut w oficjalnym starcie na 10 km (Bieg urodzinowy, Gdynia). I tak zaczęło się moje uzależnienie od biegania, w którym siedzę do dzisiaj.

Close