Top Menu

Wrzesień, to miesiąc w którym wróciłem do regularnych treningów. W wakacje było różnie. Praktycznie więcej było jazdy rowerem i innych aktywności niż biegania. Głównie z powodu kontuzji jakie mnie męczyły. Te z kolei prawdopodobnie były spowodowanie brakiem odpowiedniego przygotowania do treningu metodą Danielsa, który w drugiej fazie był dla mnie zbyt wymagający … ale o tym kiedy indziej.

We wrześniu przebiegłem prawie 180 km, co jest już dobrym wynikiem na tle wakacyjnych miesięcy. Wykonałem 13 treningów biegowych, wliczając w to 53. Bieg Westerplatte, który także potraktowałem treningowo ze względu na ledwo co wyleczoną kontuzję.

Podsumowanie września w połowie października? Bywa i tak. Przez dłuższy czas nic nie pisałem, ale jeden mail od czytelniczki (Natalii Ś.), którą pozdrawiam wystarczył, abym powrócił do pisania o tym co się u mnie dzieje.

 

Ciężki powrót do biegania.

Tak jak pisałem wcześniej, wakacyjne miesiące to jedno wielkie pasmo kontuzji. Gdy już wydawało się, że jedną wyleczyłem i mogę wracać do biegania, to przytrafiała się kolejna. Przez głód biegania, zamiast zaczynać na spokojnie, porywałem się zbyt mocno i wynik mógł być tylko jeden. Na szczęście dzięki żelowi Traumon oraz Maści Niedźwiedziej w połączeniu z masażem i uciskami pod koniec sierpnia mogłem rozpocząć dalsze przygotowania do gdańskiego półmaratonu, który w tym roku jest dla mnie najważniejszym biegiem – debiut na tym dystansie.

2 września wykonałem swój pierwszy dobry trening. Był to spokojny bieg 11 km w tempie ok 5:50 min/km. W pierwszy weekend września wybrałem się na dłuższe wybiegania do Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Biegło się na tyle dobrze, że po powrocie do domu na zegarku zobaczyłem dystans 21,59 km przebiegnięty w czasie 2 godzin i 5 minut, przy średnim tętnie 150 ud./min. Byłem zadowolony z wyniku … tym bardziej, że było to bieganie po lesie. Przypomnę, że w półmaratonie celuję w czas ok. 1 godziny 50 minut.

Kolejny tydzień to następne treningi. We wtorek krótszy, ale za to mocniejszy. Drugi w środę – dłuższy, bo ok. 18 km, na które składało się 3 x 3000 m w tempie 4:50 – 5:00 min./km. i spokojny bieg. Niestety wracając do domu, potykając się na krawężniku, nadwyrężyłem staw skokowy. Nieźle się wkurzyłem, bo już w najbliższą sobotę miałem biec w 53. Biegu Westerplatte. No i znowu … Traumon, Maść Niedźwiedzia i opaska uciskowa.

 

53. Bieg Westerplatte.

Po tym co spotkało mnie na ostatnim treningu, do startu w Biegu Westerplatte podszedłem ostrożnie. Ustawiłem się w ostatniej strefie startowej aby nie przeszkadzać szybszym ode mnie. Nie wiem, czy to przez adrenalinę, czy też przed porządną rozgrzewkę, ale biegło mi się nadzwyczaj dobrze. Gdybym wiedział, że tak będzie od samego początku to może spróbowałbym powalczyć o lepszy czas. Tym bardziej, że praktycznie płaska trasa pozwala na szybkie bieganie. Niestety start z końca stawki skutecznie mnie przyblokował. Ostatecznie bieg ukończyłem z czasem 0:53:26. Gdybym urwał po 30 sekund z każdego kilometra, co było możliwe, pewnie cieszyłbym się nowym PB. Trudno. Będzie jeszcze okazja. Może podczas Biegu Niepodległości. Zobaczę.

 

Kolejne treningi.

Następny tydzień to aż 5 treningów, w tym dwa krótkie biegi regeneracyjne, jeden dłuższy oraz kolejna wycieczka biegowa po TPK. Łącznie w tym tygodniu przebiegłem prawie 60 km. To był rekordowy tydzień.

 

Plany na październik.

Październik to głównie start w Amber Expo Półmaraton Gdańsk. Będzie to mój debiut na tym dystansie oraz podsumowaniem całorocznej pracy. Po cichu liczę na złamanie 1:50, ale “ustawiłem się” w strefie startowej “1:50 i więcej” … także z każdego wyniku poniżej 2 godzin będę zadowolony. Co jeszcze? Na pewno PZU Bieg Nowych Idei oraz pierwszy bieg z cyklu City Trail Trójmiasto. Pisząc ten tekst mam już te biegi za sobą i jestem z nich zadowolony. Co jeszcze? Bieganie, bieganie i czerpanie radości z biegów po jesiennym lesie.

 

 

 

About The Author

W połowie roku 2013 znajomy namówił mnie na bieganie. Na początku były starty w sobotnich biegach Parkrun. W lutym 2014 roku miałem swój debiut w oficjalnym starcie na 10 km (Bieg urodzinowy, Gdynia). I tak zaczęło się moje uzależnienie od biegania, w którym siedzę do dzisiaj.

  • marikai

    a w listopadzie polecam Bieg niepodległości z PKO BP w Warszawie. dokładny termin to 11.11.2015, łatwo zapamietać:)

    • 11 listopada biegnę w Biegu Niepodległości w Gdyni 😉 Stolica może w przyszłym roku.

Close