Top Menu

Czerwiec, pod względem ilości treningów i przebiegniętych kilometrów, był sporo słabszym miesiącem w porównaniu z majem. Podczas zaledwie 18 treningów udało mi się przebiec ok. 170 km. Czas spędzony na treningach to niecałe 17 godzin. W czerwcu zakończyłem również pierwszą fazę przygotowań do półmaratonu (plan Danielsa) i przeszedłem do drugiego, według mnie ciekawszego etapu. Ale od początku …

 

II Bieg do źródeł.

Na początku czerwca wystartowałem w drugiej edycji Biegu do źródeł organizowanego przez Miasto Gdańsk i spółkę GIWK. Biegł ciężki, głównie ze względu na wysoką temperaturę. Na szczęście organizatorzy zapewnili wystarczającą ilość wody. W końcu nazwa biegu do czegoś zobowiązuje 😉 Bieg ukończyłem z czasem 0:52:25, co jak na panujące warunki uważam za dobry wynik. Bieg podobał mi się pod względem organizacyjnym. Oprócz biegu głównego przeprowadzony został krótszy bieg rodzinny. Organizatorzy zapewnili także mnóstwo „pozabiegowych” atrakcji. W przyszłym roku oczywiście również planuję start w kolejnej edycji.

 

Pechowy Nocny Bieg Świętojański.

Tegorocznego Biegu Świętojańskiego na pewno nie zaliczę do udanych. Oczywiście udało mi się dobiec do mety i to nawet w miarę dobrym czasie, ale co się nacierpiałem po drodze to moje. Niestety na 3 kilometrze biegu dopadły mnie problemy żołądkowe. Były na tyle poważne, że kilka razy przez głowę przeleciała mi myśl o zejściu z trasy, co jeszcze nigdy (odpukać) mi się nie zdarzyło. Na szczęście jakoś to wytrzymałem i zdobyłem kolejną, trzecią już część gdyńskiego medalu.

 

III edycja Grand Prix w biegach górskich, Gdynia 2015.

Ostatni weekend czerwca pod względem biegowym była dla mniej bardziej aktywnym niż poprzednie. W sobotę, 27 czerwca wystartowałem w trzecim biegu z cyklu Grand Prix w biegach górskich, Gdynia 2015. Było ciepło … bardzo. Na szczęście tym razem organizatorzy postawili punkt z wodą. Tak jak w poprzednich biegach, tak i teraz biegło się oczywiście ciężko. Do wysokiej temperatury dochodziły strome podbiegi, a efektem tego było spore zmęczenie na mecie. Nie wiem jak wy, ale ja akurat lubię od czasu do czasu porządnie się zmęczyć.  Wyścig ukończyłem z czasem 1:05:13. Nie oszczędzałem się. Jak na taki wymagający bieg jestem zadowolony z wyniku.

 

Charytatywna Piątka dla Hani.

W niedzielę, jeszcze tego samego weekendu, uczestniczyłem w charytatywnym biegu „Piątka dla Hani”. Był to bieg zorganizowany przez przyjaciół rodziców małej Hani zmagającej się z ciężką chorobą. Pieniądze zebrane podczas biegu przeznaczone zostaną na leczenie i rekonwalescencję Hani. Ostatecznie udało się zebrać prawie 19 tysięcy złotych. To pokazuje, że na brać biegową zawsze można liczyć.

Trasa biegu o długości 5 km przygotowana była w okolicach gdańskiego Stadionu PGE Arena. Na bieg zapisało się ponad 500 osób, z czego 487 dokonało wpłaty wpisowego. Ostatecznie linię mety przekroczyło 391 biegaczy. Panujące warunki dały się w kość nie jednemu. Ja ukończyłem go na 81 pozycji z czasem 0:23:30. W nagrodę każdy otrzymał medal przygotowany przez przedszkolaków … i oczywiście satysfakcję z tego, że robiąc to co się lubi przy okazji pomogło się komuś jeszcze. Trzymaj się Hania!

 

Co dalej?

W lipcu postanowiłem trochę odpocząć od startów. Jest to okres wakacji, czas w którym chcę spędzić trochę więcej czasu z rodziną i zamiast weekendowych wyjazdów na biegi pojechać z żoną i córką na plażę czy nad jezioro. Oczywiście brak startów nie oznacza, że odpuszczam też treningi. Wręcz przeciwnie. Pod koniec czerwca rozpocząłem kolejny etap treningu do półmaratonu według metody Jacka Danielsa.

Pierwszy etap, oczywiście bardzo ważny, był trochę nudnawy. Składał się jedynie z biegów spokojnych. Jedyną odskocznią były starty w wyścigach (których chyba podczas tej fazy nie powinno być, ale … trudno).

Teraz jest o  wiele ciekawiej. Każdy trening jest inny. Są to głównie biegi powtórzeniowe – dłuższe odcinki w tempie P oraz krótsze w tempie R (według tabel Danielsa). Podczas tych treningów można się naprawdę zmęczyć, ale progres widoczny jest praktycznie z treningu na trening. To z kolei podnosi morale i motywuje do dalszej ciężkiej pracy. Niedługo postaram się opisać każdy z 6 tygodni treningu w tej fazie.

Kolejny bieg zaplanowany mam dopiero w sierpniu. Będzie to mój pierwszy start w biegach z serii CityTrail. A do tego czasu … wakacje.

 

 

About The Author

W połowie roku 2013 znajomy namówił mnie na bieganie. Na początku były starty w sobotnich biegach Parkrun. W lutym 2014 roku miałem swój debiut w oficjalnym starcie na 10 km (Bieg urodzinowy, Gdynia). I tak zaczęło się moje uzależnienie od biegania, w którym siedzę do dzisiaj.

Close