Top Menu

Wczoraj, na Stadionie Leśnym w Sopocie, odbył się charytatywny Test Coopera. Każdy kto wsparł charytatywną akcję Radia Gdańsk „Pomorze Biega i Pomaga” mógł sprawdzić swój poziom wytrenowania. Test Coopera to próba wytrzymałościowa opracowana przez amerykańskiego lekarza Kennetha H. Coopera na potrzeby armii USA, polegająca na 12-minutowym nieprzerwanym biegu. Obecnie jest szeroko stosowany do badania sprawności fizycznej przede wszystkim sportowców. Celem Testu jest określenie maksymalnej wydolności tlenowej (tzw. pułap tlenowy V02max), która jest wyznacznikiem kondycji fizycznej.

Zjawiłem się na stadionie w okolicach godz. 11:30. Start miałem zaplanowany na godz. 12:10. Mogłem na spokojnie odebrać numer startowy i przeprowadzić rozgrzewkę. Ludzi nie było może bardzo dużo, ale można powiedzieć, że impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Przed każdym startem, przy rozgrzewce, można było skorzystać z pomocy zawodników Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego, m.in Anny Rogowskiej. Bardzo fajna sprawa, bo nie było to tylko truchtanie dookoła bieżni. Podczas rozgrzewki można było porozmawiać, wymienić się uwagami i posłuchać rad profesjonalistów. 2 okrążenia w truchcie, wymachy rękoma, różne skipy, trochę rozciągania i byliśmy gotowi do startu.

Biegło się dobrze. Był to mój pierwszy start na takim torze. Nowe doświadczenie. Nawierzchnia miękka i amortyzująca. O niebo lepsza od asfaltu, po którym (niestety) na co dzień biegam. Warunki niemal idealne. Nie za gorąco, nie za zimno. Przeszkadzał może tylko delikatny wiatr, no ale … trudno. Warunki były identyczne dla wszystkich. Poza tym to nie hala tylko stadion na otwartym powietrzu.

Ostatecznie bieg ukończyłem z dystansem 2550 metrów. Na zegarku pokazała mi się wartość 2,59 km, ale to już mały szczegół. Do tej pory nigdy nie startowałem oficjalnie w teście Coopera. Miałem tylko wyniki uzyskane podczas szybkich treningów. Według mojego Endomondo maksymalny dystans jaki udało mi się przebiec w ciągu 12 minut to 2,7 km. Zabrakło 100-150 metrów. Prawdopodobnie zbyt wolno wystartowałem. Następnym razem się poprawię 🙂

Impreza udana. Cel szczytny. Jestem zadowolony, że wziąłem w niej udział, a przy okazji pomogłem małemu dziecku. Na zakończenie otrzymałem oficjalny Certyfikat, na którym oczywiście nie mogło zabraknąć autografu naszej mistrzyni w skoku o tyczce – Anny Rogowskiej.

Pozostałe zdjęcia z testu Coopera.

About The Author

W połowie roku 2013 znajomy namówił mnie na bieganie. Na początku były starty w sobotnich biegach Parkrun. W lutym 2014 roku miałem swój debiut w oficjalnym starcie na 10 km (Bieg urodzinowy, Gdynia). I tak zaczęło się moje uzależnienie od biegania, w którym siedzę do dzisiaj.

Close