Top Menu

Teoretycznie każdy zdrowy człowiek może ukończyć maraton. Może niekoniecznie przebiec, ale przy obecnie obowiązujących limitach czasowych na większości biegów, możliwe jest to nawet na osób mniej wytrenowanych, np. korzystając z marszobiegu. Jak przygotować się do startu w maratonie? Najlepiej pod opieką trenera. OK, ale to kosztuje. Dobrym rozwiązaniem może być skorzystanie z pomocy osób z większym doświadczeniem (i najlepiej dobrymi wynikami). Można też próbować sił samemu, opierając się na wiedzy ogólnodostępnej i gotowych planach treningowych umieszczanych często w Internecie. Tylko czy to jest dobre rozwiązanie? Przecież nikt nie potrafi stworzyć jednego planu dobrego dla wszystkich.

Jeśli raz się poddasz, to może stać się nawykiem. Nigdy się nie poddawaj.

Michael Jordan
Grupa biegaczy podczas biegowego obozu treningowego w Szklarskiej Porębie

W dniach 7-10 października w Szklarskiej Porębie odbył się biegowy obóz treningowy zorganizowany przez PKO Bank Polski Biegajmy Razem we współpracy z  Runner's World Polska. Miałem przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu. Obóz treningowy miał na celu nauczyć nas jak biegać dobrze i jakich błędów wystrzegać się podczas treningów. Wiadomo, że w ciągu 4 dni nie zbuduje się formy, ale mimo to był to bardzo intensywny okres. Biegaliśmy, słuchaliśmy, biegaliśmy, biegaliśmy ...

Przed startem w 38. PZU Maraton Warszawski

Mój debiut na dystansie maratońskim był na tyle udany, że postanowiłem pójść za ciosem i wystartować w kolejnym maratonie. Co więcej, zdecydowałem się na "gościnne występy". Mój wybór padł na Maraton Warszawski. Tegoroczna edycja odbyła się 25 września, ale ja w stolicy byłem już dzień wcześniej. Planowałem nawet zwiedzić kilka miejsc, ale jak się okazało samo poruszanie się po Warszawie, przeważnie przez osoby nie znające miasta, było bardziej czasochłonne niż zakładałem. Ostatecznie zwiedziłem jedynie ... Tor Wyścigów Konnych na Służewcu, gdzie mieściło się Biuro Zawodów.

W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa – nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość.

Budda
Półmaraton gdański z uśmiechem na twarzy

No i stało się. Kolejny Półmaraton Gdańsk przeszedł do historii. Startowałem w tym biegu bez żadnej spinki. No może była jedna mała. Umówiłem się z debiutującymi na tym dystansie znajomymi, że pobiegnę z nimi. Coś w rodzaju pacemakera, zająca ... Ja bym raczej powiedział - towarzysza, ponieważ to Grzegorz bardziej niż ja pilnował czasu i zaplanowanego tempa biegu.

Close